Analiza ryzyka: światełko w tunelu

Potencjalne straty związane z zakłóceniami w łańcuchu dostaw są ogromne, liczone
w miliardach. Nowe, obiecujące podejście do oceny ryzyka może doprowadzić do pożądanego zmniejszenia liczby szkód.

Wydarzenia z niedalekiej przeszłości pokazały, jak wrażliwe są zoptymalizowane globalne łańcuchy dostaw,
dostosowane raczej do wysokiej przepustowości. Zdarzenia o bardzo ograniczonym zasięgu lokalnym, takie jak wypadek statku Ever Given w Kanale Sueskim, mają natychmiastowe – i rzekomo nieprzewidywalne – skutki dla globalnego przepływu towarów: puste półki dla konsumentów.

Co należy zrobić? Czy są na to jakieś rozwiązania? Czy tradycyjna analiza ryzyka poradzi sobie z taką złożonością? Czy straty można określić ilościowo na podstawie danych, jak choćby czas trwania blokady statków czy dzienny udział w światowym przepływie towarów przez Kanał Sueski?

Te i podobne zagadnienia są przedmiotem prac działu inżynierii ryzyka Swiss Re Corporate Solutions, który
zajmuje się opracowywaniem całościowych koncepcji rozwiązań. Motto brzmi: “Create Value beyond Risk Transfer”, czyli tworzenie wartości dodanej, która wykracza poza transfer ryzyka. Jednym z przykładów jest narzędzie do oceny powodzi Swiss Re FLOAT.

Wizualizacja ryzyka

Zdarzenia takie jak huragan Harvey w 2017 r., kiedy to znaczna część zalanych terenów znajdowała się poza
oficjalnymi strefami zalewowymi, uwypuklają rozbieżność między obowiązującymi strefami zalewowymi a rzeczywistymi stratami. Swiss Re FLOAT oferuje niedrogi sposób oceny ryzyka powodziowego za pomocą dronów i gromadzenia danych o wysokości terenu. Zebrany zbiór danych jest przekształcany przy użyciu mechanizmów 3D – znanych chociażby z tworzenia gier wideo. Dzięki połączeniu technologii dronów i gier komputerowych można stworzyć prostą, ale realistyczną wizualizację zagrożenia powodziowego. Firmy otrzymują interaktywną aplikację, która umożliwia im kompleksową, przestrzenną ocenę wpływu różnych poziomów powodzi na ich teren.

Pierwsze sukcesy już odnotowano. Menedżer ds. ryzyka u pewnego klienta, po pokazaniu symulacji dyrektorowi finansowemu, w krótkim czasie otrzymał sześciocyfrowy budżet na środki ochrony przeciwpowodziowej. Przyczyniło się to w znacznym stopniu do przygotowania szczegółowego planu ochrony przeciwpowodziowej. Zgodnie z naszymi modelami zagrożeń naturalnych szacowane roczne straty w tej lokalizacji (Expected Annual Loss) zredukowano o ponad 60%.

Jednak wartość dodana dla naszego klienta sięga jeszcze dalej: zakład jako jedyny w grupie produkuje podstawowe komponenty dla produktu będącego ” kurą znoszącą złote jajka”. Ponieważ “ryzyko rezydualne” powodzi zostało ocenione jako zagrożenie dla firmy, kierownictwo grupy podjęło decyzję o budowie dalszych mocy
produkcyjnych w innych lokalizacjach, o niskim prawdopodobieństwie wystąpienia powodzi.

Jest to przykład z obszaru katastrof naturalnych. W obszarze tym bardzo ściśle współpracujemy z ekspertami zajmującymi się modelowaniem zagrożeń naturalnych oraz ubezpieczycielami. Podczas analizy ryzyka tworzymy ogólny obraz i koncentrujemy się na miejscach najbardziej narażonych na powodzie, wichury czy trzęsienia ziemi. W razie potrzeby wykraczamy poza zgłoszone wartości dotyczące przerw w działalności zakładu, uwzględniając wewnętrzne relacje z dostawcami (współzależności).

Dane, dane, dane

Dane odgrywają dużą rolę w naszym modelu biznesowym. Opracowaliśmy własny algorytm PARSE – Property Account Risk Screening Engine, za pomocą którego przenosimy pozyskane informacje do bazy danych. Wykorzystujemy je również do zapewnienia underwritingowi wstępnego przeglądu oceny ryzyka oraz do określenia punktów centralnych wspólnie z inżynierami ryzyka. To bardzo obiecujące podejście, a póki co to wciąż początek możliwości. Bardzo często dostarczane dane są jeszcze nieuporządkowane, a nawet dostarczane w postaci plików tekstowych.

Na przykład w ubiegłym roku globalna grupa ekspertów z branży automotive z powodzeniem wdrożyła projekt pilotażowy: zdigitalizowaliśmy listy dostawców i byliśmy w stanie określić krytyczne węzły oraz lokalizacje, w których należy obawiać się wąskich gardeł w razie awarii, na przykład po pożarze lub wybuchu.

Cel: koncepcja na masową skalę

Niektóre z tych metod nie są jeszcze gotowe do zastosowania w skali masowej. Najpierw musimy wyjaśnić kwestie ochrony i własności danych. Zakładamy, że w ciągu najbliższych kilku lat będziemy w stanie zrealizować kilka projektów pilotażowych z udziałem klientów, ich dostawców i ewentualnie innych zainteresowanych stron. Przed nami jeszcze długa droga, aby przekształcić naszą koncepcję w zintegrowany i częściowo zautomatyzowany proces. W końcu nadal nie ma ogólnie przyjętego standardu danych dla fizycznych lokalizacji (Physical Location Assets).

Poza metodami tradycyjnymi, powszechnie stosuje się listy adresowe. Nadal popularną praktyką jest cyfrowe
szkicowanie łańcuchów dostaw (mapowanie łańcucha dostaw) na podstawie list adresowych (czasami kilku tysięcy dostawców z adresami pocztowymi). Obecnie badamy, czy i w jaki sposób utworzone w ten sposób listy oznaczone geokodami (długość i szerokość geograficzna) mogą stanowić wartość dodaną dla wszystkich zaangażowanych stron. Pod koniec 2021 r. dział inżynierii ryzyka Swiss Re Corporate Solutions zgłosił patent
na to rozwiązanie.

Podsumowując: Potencjał strat związanych z zakłóceniami w łańcuchu dostaw jest duży. Zakładamy, że tylko
w branży motoryzacyjnej luka ubezpieczeniowa wynosi 1 mld euro lub więcej. Naszym celem jest ustalenie z właściwymi partnerami odpowiednich źródeł danych w procesie tworzenia koncepcji (współtworzenie). Gdy wszystkie zaangażowane strony poczują wyraźną wartość dodaną, jesteśmy pewni, że wkrótce pojawi się światełko na końcu tunelu.


Artykuł został opublikowany w austriackim wydaniu magazynu Spotlight, skupiającego się na zagadnieniach związanych z łańcuchem dostaw. Jeśli chcesz wiedzieć więcej o tym, jak możesz chronić swoją firmę przed zmianami i nieprzewidywalnymi zakłóceniami w łańcuchu dostaw, zajrzyj do tej publikacji.

Philip-Brandl Swiss Re

Philip Brandl

Head Risk Engineering Services EMEA

T +49 69 767 255 170 

Cztery rodzaje ryzyka klimatycznego, które należy uwzględnić w programie działań menedżerów

Badanie Instytutu Swiss Re

Zmiany klimatyczne mogą przyćmić Covid-19. Podobnie, jak w przypadku pandemii, nikt nie jest na nie odporny, a dodatkowo w tym przypadku nie istnieje szczepionka ratująca życie. Nie mamy też do czynienia z tymczasowym ryzykiem. To, czego aktualnie potrzeba, to odpowiednie przygotowanie i skoordynowane działania.

Jeżeli nie zostaną podjęte żadne działania na rzecz ochrony klimatu, do połowy stulecia może dojść do globalnych strat w wysokości ponad 18 % obecnego produktu krajowego brutto. Tak wynika z opracowania “The Economics of Climate Change” Instytutu Swiss Re na temat ekonomicznych skutków zmian klimatycznych.
Najdotkliwiej zmiany klimatu odczują kraje azjatyckie. W najgorszym scenariuszu klimatycznym gospodarka Chin może skurczyć się o jedną czwartą, a gospodarki USA i Strefa Euro o około 10% każda.

Badanie Instytutu Swiss Re pokazuje również, że Azja, Ameryka Łacińska, Bliski Wschód i Afryka mają najmniejsze możliwości dostosowania się do zmian. Przedsiębiorstwa europejskie, które posiadają ważne rynki zbytu, a także zakłady inwestycyjne i produkcyjne w wyżej wymienionych regionach, powinny pamiętać o następujących czterech obszarach ryzyka klimatycznego: ryzyka fizyczne, ryzyka przejściowe, ryzyka związane z łańcuchem dostaw oraz ryzyka odpowiedzialności.

1. Ryzyka fizyczne związane z lokalizacją geograficzną

Wyniki badania są jasne: zmiany klimatyczne nie ominą żadnego kraju. Fizyczne konsekwencje już są widoczne w postaci częstych i ekstremalnych zjawisk pogodowych i klęsk żywiołowych.

W związku z postępującą urbanizacją i zabudową na obszarach podwyższonego ryzyka, takich jak tereny zalewowe, coraz więcej nieruchomości znajduje się na terenach zagrożonych. To rosnące ryzyko oznacza, że firmy muszą nieuchronnie coraz ściślej współpracować ze swoimi towarzystwami ubezpieczeniowymi. Niektórym zagrożeniom można przeciwdziałać dzięki solidniejszej infrastrukturze. Przy budowie nowych obiektów należy mianowicie uwzględniać zagrożenia naturalne, takie jak lawiny błotne i osunięcia ziemi.

Lepsze gromadzenie i wykorzystanie danych pomaga przedsiębiorstwom zrozumieć pełen zakres ich ekspozycji na ryzyko. Narzędzie CatNet firmy Swiss Re jest tego dobrym przykładem. Pozwala ono firmom analizować wpływ zmian klimatycznych w różnych regionach świata.

2. Zagrożenia związane z przejściem na gospodarkę niskoemisyjną

Aby uniknąć najpoważniejszych skutków zmian klimatycznych, wszystkie zainteresowane strony powinny wspólnie dążyć do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. Wraz z coraz częstszym wprowadzaniem tematycznych regulacji i środków, będzie to problem, z którym każda firma będzie musiała się zmierzyć w mniejszym lub większym stopniu.

Podatki od emisji CO2 i inne podatki sektorowe będą miały na niektóre branże większy wpływ niż na inne sektory. Podobnie przejście na mniej emisyjne ścieżki produkcji oraz technologie i produkty odporne na zmiany klimatu – dla niektórych będzie to łatwiejsze niż dla innych. Zmiany będą wymagały czasu, ale aby uniknąć dodatkowych kosztów biznesowych, należy podjąć działania już teraz.Kolejnym bardzo aktualnym tematem jest wytwarzanie energii elektrycznej.

Według Austriackiego Ministerstwa Środowiska, Ochrony Klimatu, Energii, Mobilności, Innowacji i Technologii, do 2030 roku 100% całkowitego zużycia energii elektrycznej w Austrii ma być pokrywane przez odnawialne źródła energii.

3. Ryzyko związane z łańcuchem dostaw

2020 rok pokazał, że dalekosiężne konsekwencje zakłóceń łańcucha dostaw są oczywiste. Firmy muszą nadal być przygotowane na zwiększoną liczbę zakłóceń i brać pod uwagę zwiększone ryzyko.

Prężnie działające firmy wybiegają w przyszłość, opracowując strategie reagowania na zakłócenia w łańcuchu dostaw i zmiany dostawców. Wymaga to połączenia danych wewnętrznych z danymi z różnych źródeł zewnętrznych, aby uzyskać bardziej przejrzysty i zawsze aktualny obraz sytuacji. Oznacza to również, że coraz ważniejsza staje się przejrzystość w łańcuchach dostaw, zwłaszcza gdy wymagana jest szybka reakcja.

4. Ryzyko odpowiedzialności

Postawa firm i ich działania w odniesieniu do wyzwań ESG są coraz częściej postrzegane jako ryzyko odpowiedzialności. Rygorystyczna kontrola ze strony opinii publicznej i inwestorów zmusza firmy do większego niż dotychczas skupienia się na wynikach społecznych i środowiskowych.

Ponadto, ubezpieczyciele będą zwracać coraz większą uwagę na ryzyko ESG. Firmy powinny więc jeszcze intensywniej korzystać z technologii gromadzenia danych. Przejrzystość ta pomoże również ubezpieczycielom w opracowaniu odpowiedniej ochrony ubezpieczeniowej. Ryzyko odpowiedzialności wzrośnie również w wyniku bardziej rygorystycznych kontroli due diligence.

Minimalizacja ryzyka poprzez wykorzystanie danych

Wdrożenie odpowiednich środków służących do pozyskiwania i analizy danych jest jednym z najważniejszych konkretnych kroków, jakie firmy mogą podjąć już teraz, aby lepiej przygotować się na skutki zmian klimatu. Dane te mogą pomóc firmom zminimalizować ryzyko i w pełni przygotować się na skutki ryzyka fizycznego, przejściowego, związanego z łańcuchem dostaw i odpowiedzialnością w różnych sektorach działalności.

Wszyscy już odczuwamy skutki zmian klimatycznych. Ostatnie powodzie w Austrii i Niemczech czy tornado w Czechach pokazują nam bezlitośnie, jak mocno jesteśmy uzależnieni od nienaruszonego środowiska naturalnego. Firmy powinny obrać właściwy kurs już dziś, aby w przyszłości zachować bezpieczeństwo i odnieść sukces.

Tanja Dippel
Costumer & Distribution
Managerin Austria
T +43 664 134 29 55
tanja_dippel@swissre.com
Tanja Dippel jest Managerem ds. klientów i dystrybucji na Austrię i Europę Środkowo-Wschodnią w Swiss Re Corporate Solutions i ma ponad 20-letnie doświadczenie w branży ubezpieczeniowej. Zanim dołączyła do firmy w 2017 roku, pracowała w spółkach brokerskich – GrECo i Marsh.


Andreas Berger
CEO Swiss Re Corporate Solutions
andreas_berger@swissre.com
Andreas Berger jest CEO Swiss Re Corporate Solutions oraz członkiem zarządu Swiss Re. Z ponad 25-letnim doświadczeniem ubezpieczeniowym, w 2019 r. przeszedł z zarządu ubezpieczyciela przemysłowego Grupy Allianz do szwajcarskiego reasekuratora Swiss Re.


Swiss Re Corporate Solutions
Swiss Re Corporate Solutions oferuje rozwiązania w zakresie transferu ryzyka dla dużych i średnich klientów przemysłowych na całym świecie. Innowacyjne i indywidualnie dopasowane produkty oraz standardowa ochrona ubezpieczeniowa pomagają zwiększyć elastyczność firm. Dzięki wyjątkowej obsłudze roszczeń Swiss Re Corporate Solutions zapewnia swoim klientom dodatkowe zabezpieczenie finansowe. Swiss Re Corporate Solutions obsługuje klientów na całym świecie, którzy mogą liczyć na stabilność finansową Swiss Re Group. Więcej informacji na temat Swiss Re Corporate Solutions można znaleźć na stronie corporatesolutions.swissre.com

Rudolf Schiel

Competence Center Manager Property

T +43 664 822 27 58

Dobry czas brokerów

Rynek pośrednictwa ubezpieczeniowego doszedł do momentu, gdy konsolidacja jest nieunikniona i będzie się działa. To konsekwencja zarówno sytuacji globalnej, jak i sytuacji w Polsce. W naszym kraju przez wiele lat niewiele działo się w temacie połączeń, więc po pierwsze mamy dużą liczbę podmiotów. Po drugie, RODO, IDD i inne regulacje okazały się drogimi wyzwaniami. Koszty prowadzenia działalności brokerskiej stają się coraz wyższe i wymagają coraz większego wsparcia IT. Trzeci powód konsolidacji jest czysto makroekonomiczny: na rynku jest dużo kapitału, który szuka celów do inwestycji. Niskie stopy procentowe powodują, że chętnych do kupowania jest coraz więcej. – Paweł Paluszyński, prezes GrECo Polska.

W Polsce można dostrzec dwa modele konsolidacji: brokerzy-inwestorzy szukają spółek o określonym profilu lub fundusze szukają dla siebie nowych rynków. Pierwszy trend oznacza fuzje firm, które pasują do określonego modelu biznesowego – pod kątem określonej specjalizacji lub określonego profilu działalności. Drugi to alternatywa dla tworzenia start-upów. Fundusze oraz najczęściej międzynarodowi brokerzy szukają nowych krajów do rozpoczęcia działalności bądź obsłużenia swoich klientów. Szybciej i łatwiej jest kupić istniejącą spółkę brokerską niż trudzić się tworzeniem nowej działalności. Dzięki przejęciu międzynarodowi brokerzy wchodzą do danego kraju i dostają serwis dla klientów.

Sukcesja

W obu tych trendach oczywiście dostrzegamy tak „łagodne”, jak i bardziej „agresywne” formy przejęcia. Agresywne ma związek z korporacyjnym podejściem: przejmujący z góry, od pierwszego dnia, narzuca swój model biznesowy, własne regulacje, procesy i procedury. Przejmowany może tylko to zaakceptować i wejść do gry dużych korporacji.

To o tyle ciekawe, że na naszym rynku wielu jest pojedynczych brokerów lub brokerów-założycieli swoich lokalnych biznesów. Spora część właścicieli spółek brokerskich w Polsce nie doszła jednak jeszcze do takiego momentu, by chcieli sprzedać dzieła swojego życia. A tym bardziej korporacji, która chce wszystko zmienić i narzucić korporacyjny styl działania. W naszym kraju nie wypracowała się kultura budowania firm z zamysłem sprzedaży – tak, by firmę rozwinąć, a później spieniężyć i zająć się kolejnym ciekawym projektem. Inaczej funkcjonuje to w Europie Zachodniej, gdzie przejęcia biznesu od założyciela dzieją się bardzo często. Zresztą właśnie na takich działaniach urosło i rośnie GrECo. Rozmawiamy z brokerami, którzy doszli do pewnego wieku i w zależności od stanu zdrowia szukają dla siebie nowej, innej ścieżki – albo odpoczywają, albo podróżują, albo ratują dzieci w Afryce. Nie chcą już kontynuować biznesu, ale tak samo nie chcą go kontynuować ich dzieci. Sukcesja bez wątpienia jest dziś dużym problemem w biznesie, nie tylko brokerskim.

Wracając jednak na grunt polski. Wielu polskich brokerów-założycieli nie jest jeszcze gotowych usiąść do rozmowy o sprzedaży swojego biznesu. Traktują firmę emocjonalnie, sentymentalnie, a sprzedaż jawi im się niczym oddanie dziecka. Zawsze wtedy staram się tłumaczyć, jakie możliwości rozwoju daje dołączenie do większej organizacji. Zapewniam, że biznes, jego charakter oraz ludzie zostaną utrzymani. Damy to, co w dużej organizacji dobre, jednocześnie szanując to, co dobre w małych firmach. Wciąż zdarza się jednak, że brokerzy odmawiają. Bywa i tak, że pojawiają się po jakimś czasie, by powrócić do rozmowy o sprzedaży. Sęk w tym, że najczęściej dzieje się to wówczas, gdy już nie mają siły zarządzać firmą, tracą kontrakty i klientów. Firma przestaje być interesująca dla przejmującego.

Pozycja GrECo

Stale rozglądamy się za ciekawymi biznesami, które mogą dołączyć do GrECo, które pasują do naszej organizacji i z którymi wzajemnie jesteśmy w stanie dać sobie coś ciekawego. Nasza strategia zakłada aktywny udział w konsolidacji i bardzo nas te akwizycje interesują. O niektórych przejęciach już poinformowaliśmy, o kolejnych mamy nadzieję jeszcze informować. Bez wątpienia jednak bliższe nam jest podejście polegające na wspieraniu dalszego rozwoju kupionego podmiotu. Dajemy dużą swobodę biznesową i pomagamy, niczego nie narzucamy. Nie interesuje nas tylko kupno udziałów, ale wspólne działanie. Nie kupujemy dla kupowania, ale dla rozwijania biznesu.

Nastał bardzo dobry czas dla brokerów. Biznes wyraźnie się rozwija i to pomimo turbulencji w życiówce czy wojen cenowych w komunikacji. Dla tych z nas, którzy mają pomysł na swój biznes, potrafią go wdrożyć, wykorzystać i nie opierać wyłącznie na najniższej składce, przyszłość jawi się optymistycznie. Widać to również w transferach: ruch kadrowy w brokerce jest bardzo wyraźny, bo też brokerzy są klientom coraz bardziej potrzebni. Branża rośnie, udział kanału brokerskiego w składce również. Szersze zaangażowanie w obsługę klienta oraz większe wymagania klientów skutkują tym, że potrzeba nam coraz więcej ludzi do pracy. Grzechem byłoby tego nie wykorzystać i nie rozwijać się jeszcze mocniej.

Artykuł ukazał się w Dzienniku ubezpieczeniowym (Dz.U. nr: 5342) w październiku 2021 roku.

Paweł Paluszyński

Paweł Paluszyński

Prezes Zarządu, CEO

T +48 22 39 33 200

Witamy Athena w Grupie GrECo

W lutym 2021 r. GrECo Polska przejęła 70% poznańskiej spółki Athena i umocniła swoją pozycję na terenie Wielkopolski.

GrECo Polska realizuje globalną strategię rozwoju Grupy GrECo poprzez akwizycję lokalnych spółek brokerskich. Dzięki wykorzystaniu kompetencji połączonych zespołów i kultury organizacyjnej nasi Klienci zyskują jeszcze lepszego partnera w zakresie ubezpieczeń i zarządzania ryzykiem.
Połączenie spółek było planowane od jakiegoś czasu ze względu na podobne postrzeganie roli, jaką pełni broker w zakresie wspierania swoich Klientów.

Paweł Paluszyński, Prezes Zarządu GrECo Polska:

Grupa GrECo realizuje wieloletnią strategię rozwoju nieorganicznego. Zaprosiliśmy do współpracy spółkę Athena z racji niekwestionowanych kompetencji jej pracowników. Nie jest tajemnicą, że znamy się z Jackiem Bobińskim od ponad 20 lat i już wcześniej współpracowaliśmy w różnych obszarach, budując w ten sposób wzajemne zaufanie. Dla mnie pozyskanie go do Grupy jest doskonałym wzmocnieniem naszej obecności na terenie Wielkopolski – mamy tutaj sporo klientów i dzięki Athenie – jednemu z największych brokerów w tym rejonie, jeszcze bardziej się do nich zbliżymy. Wspierać nas będzie grono doskonałych fachowców, którzy w tej chwili tworzą spółkę Athena. Razem z obecnym zespołem GrECo w 4 polskich miastach: Warszawie, Katowicach, Wrocławiu i Gdańsku, będziemy obsługiwać Klientów na ternie całej Polski, będąc blisko nich.

Jacek Bobiński, Prezes Zarządu Athena:

Podjęcie współpracy z GrECo to perspektywa szybszego wzrostu i większych możliwości rozwoju. Zarówno nasi pracownicy, jak i Klienci, mogą skorzystać na prawdziwie światowym zasięgu działania i wzbogaconej ofercie, a my jako firma dzięki tej propozycji będziemy mogli już dziś odnieść korzyści, które w innym wypadku byłyby możliwe w znacznie dłuższym horyzoncie czasowym. Istotne było również stanowisko właścicieli GrECo, których mieliśmy przyjemność poznać i zrozumienie naszego modelu prowadzenia biznesu oraz zaangażowanie Pawła, bez którego nie byłoby tej współpracy.

Athena powstała w 1997 roku – jest  członkiem  kilku  lokalnych organizacji i klubów gospodarczych, w  tym między innymi Wielkopolskiego Klubu Kapitału, który kilkukrotnie  wyróżnił  osiągniecia  spółki przyznając nagrody  „Wielkopolski Filar”  i „Tytan Biznesu”. Spółka ma swoją siedzibę w Poznaniu. Jej przychody wyniosły w 2020 roku ponad 3 mln PLN. Spółka specjalizuje się w obsłudze firm transportowych, banków i usługodawców. Athena zatrudnia 10 osób.

Założyciele i dotychczasowi udziałowcy oraz pracownicy Atheny pozostaną w Spółce. W 2020 roku obie spółki osiągnęły łącznie ponad 20 mln zł przychodu brutto z tytuły prowizji brokerskich i uplasowały ponad 250 mln zł składki ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej.