Kiedy pojawia się światło na końcu tunelu, czego możemy się spodziewać, gdy wrócimy do biura? Niestety, czasy niepewności bywają również czasami oszustw i szukania winnych.

Pandemia COVID-19 jest wydarzeniem bezprecedensowym, które można porównać tylko do kryzysu finansowego z 2008 roku.
 
W dobrych czasach nie dostrzegano błędów i nieprawidłowości, zwłaszcza w sektorze bankowym. Kiedy kryzys płynności finansowej zaczął być odczuwalny, wszyscy musieli otworzyć swoje księgi i sprawdzić, jaka jest ich rzeczywista sytuacja. To, co zobaczyli, było często bałaganem związanym ze słabą kontrolą i swobodnym kredytowaniem.
W czasach dobrej koniunktury zaniechano kontroli – wystarczy spojrzeć na USA, gdzie praktyki NINJA (No Income, No Job or Assets czyli brak dochodów, brak pracy lub aktywów) lub pożyczek na podstawie oświadczenia o dochodach szalały, prowadząc do systematycznych oszustw i upadku kilku znanych banków w tym kraju.
 W Wielkiej Brytanii rozpowszechniła się praktyka oszukiwania banków przy pożyczkach buy to let (nieruchomości zakupione z przeznaczeniem na wynajem), co również spowodowało upadek niektórych uznanych marek. Ogólnie rzecz biorąc, w zachodnim systemie bankowym szerzyły się oszustwa kredytowe.
 
Z mojego własnego doświadczenia w kontaktach z bankami w Europie Środkowo-Wschodniej wynika, że był to czas wzrostu roszczeń z polis ryzyka sprzeniewierzenia banków (BBB – Bankers Blanket Bond), a wiele sytuacji, które zostałyby przeoczone w przeszłości, teraz uważnie analizowano, przez co liczba roszczeń potroiła się w ciągu zaledwie jednego roku. Kwoty były stosunkowo duże i wskazywały, jak gołosłowne były deklaracje dotyczące kontroli pożyczek i kontroli kont zamożnych klientów.
 
Nastąpił również pierwszy rzeczywisty wzrost liczby sporów sądowych przeciwko bankom i podmiotom komercyjnym, ponieważ pożyczkodawcy i akcjonariusze szukali kogoś, kogo można by obwinić o zaistniałą sytuację. Kiedy akcjonariusze tracą pieniądze, zawsze ktoś musi być winny, zwłaszcza gdy w grę wchodzą firmy inwestycyjne. To doprowadziło  w Europie Środkowo-Wschodniej do wzrostu zainteresowania ubezpieczeniami członków władz spółki (D&O – Directors and Officers) na szeroką skalę.

Czego więc możemy się spodziewać w nadchodzącym roku, gdy gospodarki się otworzą?

Biorąc pod uwagę przeszłe wydarzenia, spodziewalibyśmy się wykrycia większej liczby oszustw. Przeciętny harmonogram poważnego oszustwa w banku wynosi około 18 miesięcy, więc jeśli spojrzymy na lipiec jako realistyczny czas na rozpoczęcie większości kontroli, będzie to oznaczać, że cały kryzys, począwszy od pierwszego lockdownu, będzie prawie dokładnie pasować do tej osi czasu. Brak nadzoru podczas pracy w domu skusi niektórych do próby oszukania pracodawcy (statystycznie około 0,2-0,5% pracowników popełnia oszustwa, głównie drobne). W połączeniu z niepewnością, czy będą istnieć miejsca pracy, do których będzie można wrócić, gotowa jest potężna mieszanka dla rozkwitu przestępczości. Możemy również dodać do tego przypuszczenie, że zdesperowane firmy mogły być podatne na płacenie „gratyfikacji” pomocnym analitykom kredytowym – co jest bardzo powszechną formą nieuczciwości pracowniczej.
 
Gdy firmy będą badać skutki ostatnich 18 miesięcy, będą również toczyć walkę o przetrwanie. Inwestorzy będą starali się zminimalizować swoje straty i – gdy nie będzie innej możliwości – prawdopodobnie zdecydują się na postępowania sądowe. Prawdopodobnie przyjmie to formę analizy decyzji podejmowanych przez zarządy w okresie poprzedzającym i podczas lockdownu (Czy firmy nie zamknęły się zbyt wcześnie? Czy nie były zbyt ostrożne? Czy poruszały się wystarczająco sprawnie, aby wykorzystać nową sytuację?). Należy również pamiętać, że syndyk może potraktować polisę D&O jako aktywa spółki.
 
Podsumowując, jeśli zaobserwujemy podobny trend jak w 2008 roku, to możemy spodziewać się wzrostu liczby zdarzeń, objętych ubezpieczeniem ryzyka sprzeniewierzenia i D&O. Nie ma powodu, by wątpić, że tak się stanie, ponieważ podstawowe problemy są podobne: silna gospodarka światowa zmierzała w kierunku recesji, a niszczycielskie wydarzenie zepchnęło ją w przepaść. Kryzys płynności finansowej w 2007 r. wynikał z braku zaufania, które pojawiło się w momencie, gdy na horyzoncie zaczęła pojawiać się recesja. COVID uderzył w momencie, w którym zmieniały się również fundamenty. Polityka firm w okresie boomu jest z natury bardziej pobłażliwa.
 
Jak powiedział Warren Buffett: „Dopiero gdy odpływa fala, odkrywasz, kto pływał nago.”

Brian Alexander

Group Practice Leader Financial Institutions

T +43 5 04 04 342